środa, 5 sierpnia 2015

Spotkanie Pokoleń cudów (Kawiarnia)

Od pojawienia się w kawiarni Kise, Yuki i jej dwóch braci, minęło 15 minut,a po Momoi, Hikari i Akirze nie było śladu.
- Yhhhh, nadal ich nie ma... - Przerwała ciszę znudzona Yuki bawiąc się serwetkami.
- Spokooojnie, to są baby. Bez obrazy, ale wiadomo że będą się szykować godzinami na głupie spotkanie. - Aomine usprawiedliwił szybko swoje słowa, widząc poirytowane spojrzenie Inaby i wysoko podniesioną brew Lizzy, z której aż emanowała wrogość.
- Daiki ma rację. Dajmy im jeszcze chwilę. Jak coś, to będziemy po prostu do nich dzwonić.... - Odezwał się Akashi odrywając wzrok od menu. W tym momencie do lokalu weszła Satsuki Momoi, która dostrzegając swoich przyjaciół, podbiegła do stolika i zawiesiła ramiona na szyi zaskoczonego Kuroko.
-Tetsu-kun! - Zawołała melodyjnie różowowłosa.
-Momoi-san....d-dusisz.. - Powiedział ledwo słyszalnie Kuroko, próbujący uwolnić się z uścisku dziewczyny.
- Te, stalker, uspokój się troche. Ile ty masz lat, żeby sie tak zachowywać. - Mruknęła zgryźliwie Yuki, na co druga zerknęła na nią z niedowierzaniem.

-Yuki-chan to ty? Nie poznałam cię wcale....Wyglądasz jak śmierć! - Fuknęła  Momoi. Wszyscy spojrzeli na czarnowłosą wiedząc, że zaraz zrobi się gorąco.

-Te, Barbie! Siadaj na dupsku i nie przesadzaj! -Lizzy podniosła własne siedzenie z wściekłości pokazując dziewczynie wolne miejsce.

-A ty co, adwokat? - Zapytała Satsuki gniewnie.
- Owszem landryno, do tego jestem jej przyjaciółką, więc się przymknij bo wylecisz z sali za nieodpowiednie zachowanie. - Warknęła zjadliwie ruda i klapnęła na siedzeniu. - Ciśnienie mi podnosi..... jeść. - Mruknęła niezadowolona sięgając po menu ignorując nagle całe otoczenie.
-Te Satsuki, ogarnij się. Yuki to też i moja przyjaciółka, więc byłbym wdzięczny, gdybyś się tak w stosunku do niej nie zachowywała. - Odezwał się Aomine.
- No dobra Dai-chan. Wygrałeś. - Powiedziała różowowłosa do chłopaka pokazując mu język, po czym zajęła swoje miejsce. Daiki siedział koło Kise, więc gdy usiadł skorzystał z okazji by powiedzieć mu coś na ucho zawieszając mu przy tym rękę na szyję. Yuki nie udało się usłyszeć co mu powiedział, a reszta obecnych patrzyła na nich ze znakiem zapytania wypisanym na twarzach.
- Następnym razem ty stań w jej obronie blondi. - Powiedział cicho śmiejąc się za chwilę i klepiąc chłopaka przyjaźnie po ramieniu, na co ten zarumienił się soczyście. Nikt na szczęście nie zauważył tego, gdyż do kawiarni wleciała zdyszana Akira i usiadła przy Lizzy. Dziewczyna była ubrana bardzo swobodnie, bo w sportowe spodnie i czarną koszulkę z logiem Sabatona.
-Akira chan! Czemu biegłaś? - Zapytała zdziwiona Yuki siedząca po drugiej stronie Lizzy.
- A to w ramach treningu. Straciłam poczucie czasu i dla tego się spóźniłam. Przepraszam i cześć wszystkim. - Powiedziała zmachana. Wszyscy przytaknęli zgodnie, że nie ona jedyna, więc jest ok. Białowłosa poczuła jednak, że coś jest nie tak. - A co od was taka mroczna aura wylatuje?  Zwłaszcza z rudzielca. - Zapytała czochrając przy tym Lizzy po włosach.
-Bo ten różowy pustak przyczepił się do Yuki cholera wie o co. - Powiedziała wściekła na samo wspomnienie sytuacji z przed chwili zielonooka. Kilka osób powstrzymało śmiech, a Akira zwróciła wzrok ku Momoi.
- Nie wolno wyzywać koleżanek. A ty, nie powinnaś krytykować ludzi ze względu na ich wygląd. A jak przy tym już jesteśmy, to uważam że Yuki wygląda świetnie i pasuje jej ta zmiana. - Uśmiechnęła się do przyjaciółki i też poczochrała ją po włosach. Satsuki zarumieniła się i spuściła głowę zawstydzona.
-Mnie nie obchodzi jej wizerunek. Ważne, że Yuki to Yuki. - Powiedziała pojawiając się znikąd Hikari.
-Waaaaaaaaah! Od kiedy ty tu stoisz!? - Yuki podskoczyła na miejscu przestraszona.
-Od nie dawna, ale udało mi się kawałek waszej rozmowy usłyszeć... - Powiedziałą z lekkim uśmiechem blondynka.
-Właśnie w tym momencie stałaś się żeńskim Kuroko. - Zaśmiała się czarnowłosa, a gdy wspomniany zerknął na wszystkich zdziwiony nie wiedząc o co chodzi, cała reszta również wybuchnęła śmiechem.
-Hikari zrobiłaś te badania? - Zapytał milczący dotąd Akashi.
-Właśnie, niezłego stracha nam napędziłaś. - Powiedział Kuroko.
-No no! Mów czy wszystko ok! - Wychylił się nieco przed siebię Kise.
- Wyniki są te same co w Ameryce. Czyli wszystko w normie. Płytkowość, cukier i krzepliwość krwi. Ciśnienie też mi mierzyli i wszystko jest w porządku. - Wymieniła dziewczyna, a po krótkiej pauzie dodała - Tata jak się dowiedział, że coś takiego miało znowu miejsce, to zabronił mi grać w zawodach.
-Ale jak to!? - Zapytała zszokowana Yuki, którą od razu zaczęła uspokajać Lizzy. Akira siedziała oparta tylko o siedzisko i nic nie powiedziała, mimo że miała wiele na ten temat do powiedzenia.
-Nie sądze, żeby Hikari skończyła z grą  w koszykówkę. - Wtrącił z uśmiechem Akashi.
- Prawda. Nie przesadzajcie. Nawet jeśli ojciec dał mi zakaz, to chyba nie myślicie że mu ulegne. Będę dalej grać. - Blondynka, jak nigdy, była pewna siebie i słów, które wypowiadała. Nawet wiecznie obojętny Murasakibara uśmiechnął się do dziewczyny.
- Dobra! Skoro wszyscy już są, to może zamówmy coś wreszcie. - stwierdziła Yuki. Reszta przytaknęła zerkając do menu.  - Hai haaaai minna~! Zbieram zamówienia! - Krzyknęła radośnie czarnowłosa wstając z miejsca.
- W takim razie poproszę Shake'a waniliowego jeśli można. - Odezwał się jako pierwszy Kuroko.
-Ja tak samo. - Wtrąciła Hikari
- A ja chce czekoladowego! - Odezwał się Kise uśmiechając się do Yuki.
- Ja chce po kawałku każdego ciasta, które tu mają. - Powiedział Murasakibara takim tonem, jakby zamawiał herbate. Nie obyło się bez śmiechu kolegów.
- Szarlotkę z lodami i kawę. - Powiedział Aomine.
-Kawę. To wszystko, dziękuję. - Dodał Akashi, gdy Yuki czekała na coś jeszcze z jego zamówienia.
-  Ja Shake'a truskawkowego YAHOO! - Krzyknęła radośnie Momoi, a Yuki nie mogąc się powstrzymać zapisała "landryna dla landryny - kanibalizm". Dziewczyna rozbawiona pokazała kartkę Kise i Lizzy, na co oboje parsknęli śmiechem, a między wdechem a śmiechem starali się powiedzieć, że  mimo wszystko to nie jest ani miłe ani śmieszne.
- My chcemy lody czekoladowe! - Krzykneli bracia Yuki jak zawsze zgodnie.
- A my będziemy fajniejszeeee i z Lizzy poprosimy puchary lodowe! - Powiedziała uradowana Akira, gdyż Lizzy ciągle nie mogła opanować śmiechu razem z blondynem.
- Herbatę. - Powiedział Midorima, gdy nadeszła jego kolej. Yuki stwierdziła, że to wszycy i poszła z mega zamówieniem do pani za ladą, która przyglądała im się z uśmiechem. Yuki po chwili wróciła.
- Dobra, mamy numerek. Tylko ktoś ze mną pójdzie po te tace, bo sporo tego wyjdzie.
-Nie ma problemu. Mężczyzn się pośle! - Zaśmiała się Lizzy trącając lekko ramie Midorimy chcąc, żeby chłopak się trochę rozchmurzył.
- hmmm, a co powiecie na kolejny meczyk w sobote? Taki mini sparing. Co wy na to? - Rzuciła wesoło Yuki.
- Jestem jak najbardziej za. - Powiedział równie entuzjastycznie Kise, a za nim cała reszta przytaknęła ochoczo. Po chwili żeńskie pokolenie cudów zauważyło znajome twarze chłopaków, którzy właśnie weszli do kawiarni. NIe były to osoby miło wspominane. Często dokuczali dziewczynom w podstawówce zanim jeszcze zaczęły grać.  Yamazaki Kenichi I Namida Asaki. Yuki nie poznali, zaś Lizzy, Hikari i Akire owszem.
-Numer 103 - Krzyknął kasjer. Yuki poderwała się z miejsca mówiąc, że to ich zamówienie. Lizzy stwierdziła, że ona po nie pójdzie. Hikari poszła jej z pomocą. Zastały na blacie 4 tace. Obie wzięły po dwie. W drodze do stolika jeden z chłopaków podstawił blondynce nogę.
- No proszę proszę kogo my tu mamy. Dawno się nie widzieliśmy fajtłapo. - Odezwał się Kenichi.
-Witaj Hikari. - Zaśmiał się Asaki.
Dziewczyna zachybotała się od podstawionej nogi i gdyby nie zwinny Akashi całe zamówienie wylądowałoby na podłodze, jednak ucierpiał tylko Shake waniliowy Kuroko i koszula czerwonowłosego.
-O rany Akashi-san.....ja...tak bardzo przepraszam... - Hikari trzęsła się z nerwów ze łzami w oczach. Chłopak przejął tace stawiając ją na blacie i podniósł roztrzęsioną dziewczynę do pionu gładząc uspokajająco po ramionach.
- Nie przejmuj sie tym wcale. - Uśmiechnął sie do niej z wymuszoną radością. W rzeczywistości telepało nim ze złości.
-Kretynie patrz co żeś narobił! - Yuki pełna furii znalazła się za oprawcami.-Yo. Minęło troche czasu miernoty. - powiedziała sarkastycznie klepiąc chłopaków po ramionach.
- A my sie znamy? - Asaki zmierzył dziewczyne pogardliwym spojrzeniem.
-Inaba Yuki. Mówi ci to coś tępa dzido? - Sarknęła czarnowłosa.
- Inaba? O nie, mamy przejebane. - Yamazaki udawał przerażenie.
-O nie, co my teraz zrobimy? - Asaki dołączył do teatrzyku. Yuki nie skomentowała zachowania chłopaków stojąc dalej w tej samej pozie co wcześniej. Akira zaczęła podnosić się z miejsca powstrzymywana przez Kise i Kuroko.
- Nie myślcie, że Yuki to wasze jedyne zmartwienie. Doprowadziliście dziewczynę do płaczu, a na wasze nieszczęście to jedna z moich przyjaciół. Przez was również moja koszula jest do niczego. - Akashi zaciskał i rozuźniał pięści.
-A-Akashi-san mam w torbie T-shirt sportowy  na wypadek jakby była okazja pograć w kosza. Możesz ją wziąć. - Hikari powiedziała przez łzy. Po tych słowach chłopak posadził dziewczynę przy stoliku i poczekał na bluzkę. Był to czarny, sporawy tshirt z białym napisem "Samotny król i głupia czarownica". Czerwonowłosy zdębiał, ale uśmiechnął się szybko prosząc Murasakibarę o przyniesienie jego bluzy z samochodu.  Jednach chłopak się nie ruszył.

- Aka-chin, zróbmy z nimi porządek. - Mruknął znudzony chłopak. Akira poderwała się  i nim Kagami z Aomine zdążył zareagować. Przywaliła jednemu z nich w twarz. I nie bawiła sie w plaskacze. Chłopak dostał z pięści.
- Jesteś normalna?! - Kolega pochylił się nad Asakim, który trzymał się kurczowo za nos.
- Nie, nie jestem. - Mruknęła rozmasowując kłykcie i zdmuchując białe włosy z nosa. - Nie pozwole znęcać się nad moją rodziną. - Warknęła. W tym momencie zainterweniował właściciel i wywalił obu chłopaków. Akashi poszedł się tłumaczyć, a midorima wyręczył Atsushiego i przyniósł bluzę dla kolegi. Wszyscy w wisielczych humorach usiedli do zamówienia. Każdy ratował to spotkanie jak mógł, robiąc z Akiry bohatera i nabijając się z jej wyczynu. 

2 komentarze:

  1. Bardzo fajne opowiadanie. Czekam na nexta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż opowiadania są bardzo nie regularnie i 5 ty rozdział ma poprawki więc kiedy będzien ie wiem ale ciesze się że ktoś czyta <3

      Usuń